Krzew w kolorze słońca, czyli kilka słów o forsycji

Forsycja w Warszawie szykuje się już do kwitnienia! Widać, że wystarczy dosłownie kilka cieplejszych dni, by pąki zmieniły się w piękne złociste kwiaty. To jeden z najwcześniej kwitnących gatunków , do tego wyjątkowo dekoracyjny, dlatego w wielu domach wazon pełen gałązek forsycji co roku pełni rolę ozdoby wielkanocnego (i nie tylko) stołu. Mało kto wie jednak, że gdy już nacieszymy się samym widokiem żółtych kwiatów, możemy wykorzystać je również dla zdrowia i urody. Używamy oczywiście wyłącznie surowca o wiadomym pochodzeniu, najlepiej zebranego samodzielnie – nie mamy żadnej gwarancji, że forsycja, którą od kogoś kupiliśmy, nie rosła tuż przy ruchliwej ulicy…

Po co właściwie to zbierać, czyli co wartościowego znajduje się w forsycji?

Wszyscy kojarzymy małe żółte tabletki o nazwie Rutinoscorbin – znajdziemy je w prawie każdej domowej apteczce. Zwykle nie zastanawiamy się jednak, co wchodzi w skład tego leku. Podpowiedź znajduje się w samej nazwie – dwa główne składniki to rutyna i kwas askorbinowy (czyli witamina C). Wczesną wiosną taki naturalny Rutinoscorbin bez problemu możemy znaleźć w ogródku czy na działce. To właśnie kwiaty forsycji – zawierają zarówno wspomnianą rutynę, jak i witaminę C.

Czym właściwie jest rutyna i jak działa?

Rutyna to organiczny związek z grupy flawonoidów (flawonoidy spełniają w roślinach funkcję barwników i przeciwutleniaczy, są także naturalnymi insektycydami i fungicydami). Jej nazwa pochodzi od ruty zwyczajnej, gdyż to właśnie z tego gatunku rutyna została po raz pierwszy wyizolowana.

Działanie rutyny na organizm człowieka jest bardzo pozytywne – nie tylko wzmacnia ona naczynia krwionośne, ale także działa przeciwzapalnie i poprawia odporność organizmu. Spowalnia także utlenianie witaminy C (czyli sprawia, że witamina ta dłużej zachowuje swoje właściwości).

Chociaż kwiaty forsycji zawierają już kwas askorbinowy, żeby dodatkowo wzmocnić ich działanie, możemy dodać do nich inną roślinę bogatą w witaminę C – mogą to być owoce rokitnika, dzikiej róży czy aronii, szczawik zajęczy  lub najzwyklejsza natka pietruszki.

Domowy Rutinoscorbin – suszone kwiaty forsycji z owocami rokitnika. Łyżeczkę lub dwie wsypujemy do filiżanki, zalewamy gorącą wodą i pijemy, by wzmocnić odporność.

Co dokładnie zrobić z kwiatami forsycji, gdy już je zbierzemy?

Na zbiór kwiatów forsycji jest jeszcze trochę za wcześnie, ale już teraz warto zaplanować, co z nich wkrótce przygotujemy. Kwitnienie nie trwa aż tak długo, a jeżeli z różnych przyczyn będziemy odkładać zebranie tego cennego surowca, może się okazać, że wszystkie kwiaty już zniknęły, a my musimy czekać  kolejny rok. Lepiej zatem ułożyć sobie plan działania już teraz, a gdy tylko forsycja zakwitnie, będziemy mogli zacząć go realizować.

Możliwości wykorzystania forsycji jest oczywiście całe mnóstwo. Zachęcam do eksperymentów i poszukiwania swoich ulubionych połączeń smakowych, ale jeżeli czujecie, że przydałaby się Wam inspiracja, zerknijcie niżej.

Kwiaty forsycji można…

  • zjadać na surowo (nawet prosto z krzaka, upewnijcie się tylko, czy są czyste) – same w sobie nie mają może jakiegoś zdecydowanego smaku, ale na pewno nam nie zaszkodzą,
  • dodawać do sałatek (składniki całkowicie dowolne, kwiaty pasują zarówno do sałatek owocowych, jak i bardziej wytrawnych),
  • wykorzystać jako dekorację ciast czy deserów,
  • użyć jako jednego ze składników koktajlu (miksujemy kwiaty z kefirem, szczawikiem, młodą pokrzywą, owocami – z czym tylko chcemy),
Wiosenny koktajl na wzmocnienie odporności
(melon, jabłko, banan, forsycja, witamina C, miód, maślanka)
  • zalać gorącą wodą i przygotować napar wzmacniający odporność;
Od gałązek forsycji odrywamy 20-30 kwiatów, wkładamy je do filiżanki lub kubka. Opcjonalnie spryskujemy kwiaty spirytusem (pomaga to wydobyć rutynę) i czekamy 5-10 minut. Następnie zalewamy gorącą wodą (wystarczy 80-90 stopni) i odstawiamy pod przykryciem na 15-20 minut. Przecedzamy i cieszymy się smakiem.

Do przygotowania herbatki możemy również wykorzystać całe gałązki z kwiatami i pąkami. Kora forsycji zawiera syringinę, która wzmacnia i regeneruje wątrobę. Wystarczy wziąć 3 lub 4 gałązki o długości około 15 cm, pociąć je na niewielkie kawałki, włożyć do garnka i zalać wodą. Następnie czekamy aż woda zacznie wrzeć, gotujemy jeszcze przez kilka minut, odcedzamy.

Można wykorzystać również gałązki przed kwitnieniem.

Jeżeli chcecie dłużej cieszyć się posiadaniem w domowej apteczce naturalnego Rutinoscorbinu, nazbierajcie więcej kwiatów i zróbcie zapasy na jesień i zimę. Najlepszym sposobem przechowania kwiatów forsycji jest ich wysuszenie lub przygotowanie nalewki. Jeżeli zdecydujecie się na to pierwsze rozwiązanie, pamiętajcie, że kwiaty forsycji należy suszyć w ciemnym i suchym miejscu (nie mogą stracić koloru). Należy przechowywać je także z dala od światła słonecznego (na przykład w słoiku w zamykanej szafce lub w szczelnej puszce).

Herbatkę z suszonych kwiatów przyrządzamy dokładnie tak jak tę ze świeżych (jedyna różnica: kwiatów suszonych bierzemy 2 razy mniej niż świeżych).

Taki napar możemy wykorzystać także w kosmetyce – stosowany zewnętrznie, opóźnia procesy starzenia. Można przemywać nim twarz (jak tonikiem), a także oczy (szczególnie przy alergii i zapaleniu spojówek). Najlepiej po prostu nie wypijać całej przygotowanej herbatki, tylko zostawić 2-3 łyki i wykorzystać je później dla urody…

Na koniec jeszcze dwa zdjęcia tej pięknej rośliny, naprawdę trudno się nią nie zachwycić…